Koniec AOC? 
Najstarsza winiarnia Francji 

|
|
Jakie wino podać? Na temat dobierania win do potraw ( i
odwrotnie) napisano prawdopodobnie więcej niż na
jakikolwiek inny temat z winem związany. O ile jeszcze jakieś
15 lat temu, w dobrym tonie było znać wszystkie zasady
klasycznego doboru, dziś wśród amatorów wina
widać wyraźny podział na tradycjonalistów i
absolutnych anarchistów. Ostatnio przeważają
(liczebnie) ci drudzy. I dobrze.
Chociaż właściwie, czy
na pewno? Z jednej strony ograniczanie się do połączeń,
które stosowały nasza babcie, to strasznie nudne, a z
drugiej... ręce opadają kiedy człowiek czyta wywiad z
kolejną “gwiazdą telewizji”, która dumna
jest z podania słodkiego czerwonego wina do ryby. I to nie
dlatego, że dokładnie takie wino lubi, tylko, “takie
akurat było w domu”. Jeśli komuś wszystko jedno
co podaje do picia podczas obiadu, to po jakie licho wogóle
głowę sobie winem zawracać? Nie lepiej podać
herbatę, albo wodę mineralną? Przynajmniej smaku
potrawy nie zepsują.
Jedyne co tak naprawdę mogę
zarzucić temu podejściu do problemu jest niestety fakt, że
nie wynika on ze świadomego wyboru, tylko najczęściej
z kompletnej ignorancji. Wino zamiast dodawać blasku kolacji,
rujnuje ją zupełnie.Oczywiście, że zasady są
po to, żeby je łamać. Tylko, że najpierw dobrze
byłoby je znać. Picasso nie zaczynał od kubizmu...
Oklepany do bólu wierszyk
:“Ryby, drób i cielęcina lubią tylko białe
wina. Zaś pod sarny, woły, wieprze jest czerwone wino
lepsze”, powstał w oparciu o doświadczenia
pokoleń jednak i zastosowanie go częściej się
sprawdza niż nie sprawdza. Na użytek tego artykułu
przeprowadziłam eksperyment próbując popijać
rybę czerwonym Cabernet franc z doliny Loary. Jest to bardzo
lekkie wino o niewielkiej stosunkowo zawartości tanin, ale i tak
stanowczo zbyt dużej, żeby można się jeszcze było
zachwycać smakiem pieczonego pstrąga, poza tym wino
zasłoniło wszystkie zalety ryby odkrywając, licho wie
skąd wzięty, bo w samym winie niewyczuwalny, metaliczny
posmak. Do tuńczyka z grilla natomiast pasowało całkiem
dobrze. Równie dobrze czerwone wino można podać np
do pieczonego kurczaka czy indyka nacieranego czosnkiem i ziolami.
Potrawy do których przygotowania użyto czerwonego wina
jak choćby sztandarowa potrawa kuchni francuskiej “coq
au vin” (kogut w winie) wręcz należy podawać
z tym samym winem. A już kaczki, czy gęsi z białym
winem nie potrafię wyobrazić sobie zupełnie. Próbując
dobrać wino do potrawy spróbujmy sobie ją wyobrazić
w jaki sposób będzie przygotowana. Do cielęciny w
delikatnym śmietanowym sosie podałabym białe wytrawne
wino o pełnym smaku, krągłe, takie, w którym
nie dominuje kwasowość np klasyczne chardonnay typ Chablis.
Gdyby zaś sos był oparty raczej na owocach np borówkach
czy porzeczkach, to pewno pokusiłabym się raczej o różowe
w którym można doszukać się podobnych zapachów
albo nawet lekkie czerwone. No a warzywa? Inaczej przecież
smakuje i pachnie marchew, pory czy brukselka. No i na przykład
grzyby w śmietanie, a grzyby smażone na maśle z
czosnkiem są zupełnie inne. Że już nie nie będę
się rozwodzić nad róznicami smaku między
pieczarką, kurką i borowikiem. Kiedy już naprawdę
nie wiemy jakie wino wybrać, dość bezpiecznym wyjściem
jest różowe jako łączące cechy białych
(świeżość, lekkość) i czerwonych(
zapach czerwonych owoców). A czasem należałoby się
zastanowić czy nie lepiej do tej akurat potrawy wino darować
sobie zupełnie niż na siłę próbowac coś
dobrać.. Pamiętam rozmowę z pewnym sommelierem, który
zastanawiał się jakie wino podać do zupy. Może to
moje słowiańskie pochodzenie wychodzi i brak “kultury
winnej w genach”, jak to mój rozmówca określił,
ale ja nie widzę sensu popijania winem rosołu chociażby.
A propos
pochodzenia, to najbezpieczniejszym wyjściem i często
najbardziej trafionym jest podawanie wina z regionu, z którego
pochodzi potrawa. Np wołowina po burgundzku, będzie dobrze
smakować z Pinot Noir, do ratatouille można bez obaw
podać wina prowansalskie a do pieczonej gęsi węgierską
Kadarkę
Wino powinno podkreślać
zalety potrawy, a potrawa wina. W jakis sposób powinny się
uzupełniać. Choć oczywiście zdarzają się
świetnie sprawdzające się połączenia na
zasadzie kontrastu. Ważne, żeby potrawa nie przyćmiła
walorów wina i odwrotnie. Do delikatnej potrawy, starajmy się
dobrać delikatne, subtelne wina. Do potraw o wyraźniejszym
smaku, mocniej doprawionych, należałoby dobrać
bardziej wyraziste, mocniej zbudowane wino o intensywniejszym
zapachu. Czasem trzeba zdecydować na podkreśleniu czego
bardziej nam zależy- jadła czy napoju.
Wszystkie poradniki omawiają
wytrawne wina, słodkie wspominane są tylko przy serach i
deserach. A jeśli ktoś wytrawnych win nie lubi? A wśród
ludzi zaczynających intreresować się winem jest to
bardzo powszechne. Półsłodkie czy półwytrawne
wina świetnie sprawdzają się w połączeniu z
kuchnią azjatycką. Zwłaszcza ostrymi przyprawami
kuchni tajskiej czy indyjskiej albo słodko kwaśnymi daniami
chińskiej. Do europejskiej kaczki z jabłkami, czy indyka z
borówkami też będą pasować. A na przykład
taki oscypek z grilla... mniam...
Utarło się też podawanie
głównie czerwonych win do serów, a tymczasem
bardzo taniczne, ciężkie wina typu madiran czy cahor np,
najczęściej zupełnie do nich nie pasują. Jeśli
już chcemy podać czerwone to raczej wybierzmy coś
lżejszego. Naprawdę warto spróbować połączenia
białych win z serami i to nie tylko słodkich, likierowych
typu tokaj czy sauternes z niebieskimi, ale łagodnych niezbyt
dojrzałych kozich i owczych serów z winami jurajskimi czy
Jerez (shery), albo z takimi, w których po fermentacji zostało
trochę cukru. Niektóre wytrawne białe wina też
się świetnie do tego nadają. Możliwości
eksperymentów są nieograniczone
Najważniejsze i tak jest to, żeby
uzyskane połączenie smakowe podobało się Tobie.
Zapraszamy do dyskusji
|
|
|
w tym dziale

| | Nie święci garnki lepią 
Wino Hipokratesa 
Trudniejsze niż by się wydawało 
Wino z sowchozu 
Marlborough - królestwo Sauvignon blanc 
Pływające winnice 
photos:r Vigo 
|
|