Mimo, ze większość
trunków pochodziła z najgorszego od ponad trzydziestu
lat, w tej części Europy, rocznika 2010, widać było
bardzo wyraźny postęp jeśli chodzi o jakość.
Największe wrażenie zrobiły na mnie wina różowe.
Nie było ich wiele, ale te które były, reszcie
Europy nie ustępowały w niczym. Nie mamy
się czego wstydzić.