Nowe korki do szampana 
Koniec AOC? 
Najstarsza winiarnia Francji 

|
|
Dzikie drożdże mikrobiologia wina
Największy problem polega na tym,
że poza miejscami, w których robi się wina od dawna,
nie bardzo wiadomo czego się po dzikich drożdzach
spodziewać. Poszczególne szczepy nawet w obrębie
tego samego gatunku różnią się wytrzymałością
na temperaturę, zawartość alkoholu, pH, obecność
dwutlenku siarki, wydajnością produkcji alkoholu z
jednostki wagowej cukru, rodzajem wytwarzanych produktów
ubocznych i metabolizmem. Do tej pory zidentyfikowano ponad 700
gatunków obecnych na skórkach owoców w chwili
zbiorów. I
nigdy nie wiadomo na jaki zestaw się trafi. Mało tego,
badania prowadzone przez zespół prof. Dubordieu z
Uniwersytetu w Bordeaux, wykazały, że z roku na rok w tej
samej winnicy pojawiają się różne szczepy
drożdzy. Niezależne badania potwierdzają, że na
początku spontanicznej fermentacji większość
mikroorganizmów obecnych w moszczu to Kloeckera apiculata
(Hanseniaspora uvarum)
i Mietschnikowia pulcherima. Dopiero
po pewnym czasie, mniej więcej w połowie fermentacji
przewagę przejmują Saccharomyces sp.W
rejonie Bordeaux i w Burgundii
dominowały Saccharomyces cerevisiae, podczas gdy w
Dolinie Loary przeważały Saccharomyces bayanus. Do
rzadkości należały przypadki, w których nie
znaleziono wcale drożdży Saccharomyces sp w
moszczu i cała fermentacja zachodziła dzięki drożdżom
Kloeckera . Jest to sytuacja dość niebezpieczna, bo
Kloeckera apiculata jest stosunkowo wrażliwa na
alkohol i praktycznie nie jest w stanie doprowadzić fermentacji
do końca. W drugiej połowie proces fermentacji bardzo
zwalnia, aż w końcu ustaje, a pozostałym cukrem
zaczynają żywić się inne mikroorganizmy,
najczęściej bakterie octowe. Jakby tego było mało,
w pierwszej fazie fermentacji niektóre szczepy H.uvarum
( lub jej formy niedoskonałej
Kloeckera) produkują
toksyny ( killer II) zdolne do zahamowania bądż wręcz
uniemożliwienia rozwoju Saccharomyces nawet
w przypadku dodania wyselekcjonowanych szczepów drożdzy.
Stąd tak ważne jest
zachowanie odpowiedniej minimalnej dawki drożdży
“szlachetnych”. Dawkę tę należy zwiększyć
w przypadku winogron zaatakowanych przez Botrytis cinerea.
Szczególną ostrożność trzeba zachować
przy fermentacji w bardzo niskiej temperaturze poniżej 12 stopni
C, bo Kloeckera rozwija się w tych warunkach o wiele
łatwiej niż Saccharomyces.
Czasem obecność
dzikich drożdzy w początkowej fazie fermentacji jest bardzo
pożadana. Niektóre Hanseniaspora uvarum, Hansenula
anomala, Metschnikowia pulcherima, a nawet niektóre
Brettanomyces produkują estry wzbogacające zapach,
zwłaszcza młodych win, o aromat owoców egzotycznych,
bananów, melonów itd. Równocześnie niestety
produkują octan etylu i powodują wzrost kwasowości
lotnej.
Koniec fermentacji
alkoholowej to nie koniec kłopotów z dzikimi drożdżami.
W niepełnych beczkach i kadziach często można
zaobserwować białawą błonę tworzącą
się na powierzchni wina. Zjawisko to, zwane kwiatem winnym
powodowane jest przez drożdże Candida, Hansenula,
Metschnikowia i Pichia. Grzyby te powodują
utlenienie wina (produkują duże ilości aldehydu
octowego, kwasu octowego i octanu etylu) i spadek jedo kwasowości.
To też drożdże , które obecne są na
skórkach winogron w momencie zbiorów ( często też
w kadziach, beczkach pompach itp), ale ponieważ do rozwoju
potrzebują tlenu, w czasie fermentacji alkoholowej są
tłumione przez Sachcaromyces i wytwarzany przez nie
dwutlenek węgla. Ich populacja może znacznie wzrosnąć
pod koniec fermentacji alkoholowej, kiedy Saccharomyces są już
słabe ( albo wcale ich nie ma), zwłaszcza w przypadku
przedłużającej się fermentacji i kontaktu wina z
powietrzem. Żeby zapobiec ich rozwojowi trzeba zwracać
uwagę na regularne dopełnianie kadzi ze skończonym
winem. Ich rozwojowi sprzyjają wysokie temperatury i niska
zawartość alkoholu w winie. Jeśli już kwiat
winny powstanie, a produkowane wino to nie sherry, gdzie jego
obecność jest pożądana, trzeba koniecznie wino
przefiltrować. Samo zdjęcie błony z powierzchni i
dodanie SO2 nie wystarczy, bo niektóre drożdze (
zwłaszcza Candida i Pichia) są nań
bardzo odporne. Wytrzymują nawet 50mg/l wolnego dwutlenku siarki
przy pH 3,4. Zakażona kadź musi być koniecznie
wydezynfekowana przed ponownym użyciem.
Kolejnym powodem
zmartwień winiarzy są przypadki niepożądanego
wznowienia fermentacji w kadziach, czy nawet butelkach z gotowym,
klarownym winem. Zdarza się to również w
skoncentrowanym moszczu i koncentratach soków owocowych.
Odpowiedzialne za tę niespodziankę są drożdze
Zygosachcaromyces bailii. Bardzo odporne na alkohol (nic sobie
nie robią z 15% obj), niskie pH ( wytrzymują nawet wartości
poniżej 2!), konserwanty takie jak SO2, kwas sorbowy czy kw
benzoesowy, nawet na wysokie ciśnienie osmotyczne. Rozwijają
się w środowisku, w którym stężenie cukru
przekracza 50%. Są w stanie rozwijać się nie tylko w
słodkich winach, ale i w wytrawnych. Jeśli brakuje cukru,
metabolizują kwas jabłkowy, przez co obniżają
kwasowość wina. Zmieniają też jego zapach
metabolizując estry. Jedynym sposobem uniknięcia kłopotów
związanych z tymi mikroorganizmami jest zachowanie odpowiedniej
higieny w trakcie produkcji i butelkowania.
cdn
Zapraszamy do dyskusji
|
|
|
w tym dziale

| | Nie święci garnki lepią 
Wino Hipokratesa 
Trudniejsze niż by się wydawało 
Wino z sowchozu 
Marlborough - królestwo Sauvignon blanc 
Wino i korzenie 
Fakty znane i mniej znane 
Pływające winnice 
photos:r Vigo 
|
|