|
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
micki64 Magnum
Dołączył: 02 Cze 2006 Posty: 62 Skąd: Opole Lubelskie
|
Wysłany: Pią Gru 05, 2008 8:40 pm Temat postu: Nie taki diabeł straszny... jeszcze o FJM |
|
|
Czyli można wywnioskować z Twojego artykułu i zdjęcia w nim zamieszczonego, że badana próba wina o nr 84 /czy też 94 - kiepsko widać/
nie zawiera kwasu jabłkowego.
Czy moje rozumowanie jest prawidłowe i logiczne  _________________ Maciej |
|
| Powrót do góry |
|
 |
agar Site Admin
Dołączył: 23 Cze 2005 Posty: 827 Skąd: Różnie :(
|
Wysłany: Sob Gru 06, 2008 12:21 pm Temat postu: |
|
|
Twoje rozumowanie jest jak najbardziej prawidłowe i logiczne
A probka miala numer 34. I faktycznie skończyła FJM. ( potwierdzone badaniem ilościowym)
Nie bardzo wiem jak to po polsku brzmi i nie wiem jakiego systemu/przeglądarki używasz, ale gdzieś powinna byc opcja pozwalająca na obejrzenie zdjęć na które właśnie najechałeś myszką. U mnie (Gentoo linux) pojawia się po kliknięciu prawym klawiszem myszy. Mozna w ten sposób obejrzeć zdjęcia troche większe. Dotyczy to prawie wszystkich zdjęć na stronie. Wytłumaczyłam w bardzo zawiły sposób prostą rzecz, ale mam nadzieję, że zrozumiałeś o co chodzi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ShRon Magnum
Dołączył: 03 Maj 2006 Posty: 57 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Sob Gru 06, 2008 5:03 pm Temat postu: |
|
|
| agar napisał: |
Nie bardzo wiem jak to po polsku brzmi i nie wiem jakiego systemu/przeglądarki używasz, ale gdzieś powinna byc opcja pozwalająca na obejrzenie zdjęć na które właśnie najechałeś myszką. U mnie (Gentoo linux) pojawia się po kliknięciu prawym klawiszem myszy. Mozna w ten sposób obejrzeć zdjęcia troche większe. Dotyczy to prawie wszystkich zdjęć na stronie. Wytłumaczyłam w bardzo zawiły sposób prostą rzecz, ale mam nadzieję, że zrozumiałeś o co chodzi. |
Prawy przycisk myszy -> Pokaż obrazek - tak to wygląda w Firefox _________________ .:. Pozdrawiam ShRon .:. gg: 36777 .:. UsunTomail@shron.org .:.
:.. Nocumenta documenta ..:
:.: When you dream there are no rules. People can fly, anything can happen :.: |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wojtek jarzabek Mathusalem
Dołączył: 28 Sty 2006 Posty: 306 Skąd: ostrołęka
|
Wysłany: Nie Gru 07, 2008 1:04 pm Temat postu: FJM |
|
|
| Z zakończeniem FJM poza siarkowaniem moim zdaniem powiązany jest jeszcze jeden problem tj. odgazowania młodego wina. Nie za bardzo potrafię pogodzić staranności nie utlenienia wina zlewanego znad osadu z potrzebą odgazowania. Wiem, że bywam niecierpliwy, ale zdecydowanie chcę nie widzieć bąbelków w zasiarkowanym winie a bez odgazowania = ryzyka utlenienia zrobić się tego w warunkach domowych chyba nie da? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej Salmanazar
Dołączył: 04 Lip 2005 Posty: 427 Skąd: Wrocław - Piława Górna
|
Wysłany: Nie Gru 07, 2008 8:39 pm Temat postu: Re: FJM |
|
|
| wojtek jarzabek napisał: | | Z zakończeniem FJM poza siarkowaniem moim zdaniem powiązany jest jeszcze jeden problem tj. odgazowania młodego wina. Nie za bardzo potrafię pogodzić staranności nie utlenienia wina zlewanego znad osadu z potrzebą odgazowania. Wiem, że bywam niecierpliwy, ale zdecydowanie chcę nie widzieć bąbelków w zasiarkowanym winie a bez odgazowania = ryzyka utlenienia zrobić się tego w warunkach domowych chyba nie da? |
Wojtek,
da się bez problemu:
widoczna między zbiornikami butla z argonem (azot też może być), wężyk i kamień napowietrzający rozwiązuje problem nagazowania. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wojtek jarzabek Mathusalem
Dołączył: 28 Sty 2006 Posty: 306 Skąd: ostrołęka
|
Wysłany: Nie Gru 07, 2008 8:59 pm Temat postu: Re: FJM |
|
|
| Cytat: | Wojtek,
da się bez problemu:
widoczna między zbiornikami butla z argonem (azot też może być), wężyk i kamień napowietrzający rozwiązuje problem nagazowania |
Dzięki za przypomnienie, faktycznie już kiedyś o tym czytałem na forum i nie są to czary
Zrobiłem trochę różowego z samocieku i po zasiarkowaniu okazało się wyjątkowo nagazowane. Nie robiłem jeszcze niczego żeby pozbyć się bąbelków, bo wiem że jestem niecierpliwy i popędeliwy ale z obawy o utlenienie powstrzymałe się od eksperymentów ale wkońcu muszę skorzystać z Twojego patentu : wężyk, kamień i po sprawie. Dzięki ! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kuter kieliszek
Dołączył: 12 Sie 2008 Posty: 4 Skąd: Kazimierz Dolny
|
Wysłany: Pon Gru 08, 2008 4:15 pm Temat postu: |
|
|
Witam
mam prośbę o wyjaśnienie ;
- to co trzeba "nagazować" żeby "odgazować" bez utlenienia - wino czy zbiornik do obciągu ? -
pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
J2 kieliszek
Dołączył: 06 Gru 2008 Posty: 4 Skąd: Przemyśl
|
Wysłany: Pon Gru 08, 2008 8:36 pm Temat postu: Nie taki diabeł straszny ... . |
|
|
"A probka miala numer 34. I faktycznie skończyła FJM. ( potwierdzone badaniem ilościowym)"
Witam!
Świeży roztwór rozwijający, wg wariantu I, sprawdza się dość dobrze.
"Dość" oznacza, że stężenia kwasu jabłkowego poniżej 1 g/l są mało widoczne. Ponadto wybarwienia bibuły z upływem czasu, mniej więcej po miesiącu, od sporządzenia roztworu są coraz mniej wyraźne. Tym niemniej jest to metoda w pełni mnie satysfakcjonująca i stosują ją już drugi sezon. Co więcej stosowanie chromatografi jest najtańszym i niezbędnym sposobem oceny przebiegu FJM. Okazało się że postępy tej fermentacji są różne w różnych winach, a nawet te same wina w różnych zbiornikach fermentują z różną szybkością. Obserwowałem też znaczne jej przyśpieszenie po stosunkowo długim okresie niewielkich zmian stężenia kwasu jabłkowego. Metodę tą można polecić wszystkim cierpliwym - trzeba sobie wypracować sposób powtarzalnego nanoszenia maleńkich kropli wina na bibułę. Trzeba też z respektem podchodzić do stężonego kwasu octowego.
A teraz pytanie do Agnieszki:
Przy jakim stężeniu kwasu jabłkowego można już (powinno się) zakończyć fermentację jabłkowo-mlekową, i jakie jest optymalne. Przyznam, że siarkowałem już przy stężeniach 0,7 -0,5 g/l.
Czy może ktoś robił chromatografię wg wariantu II ? jeśli tak, to jak to wychodzi w porównaniu z wariantem I ?
Pozdrawiam! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej Salmanazar
Dołączył: 04 Lip 2005 Posty: 427 Skąd: Wrocław - Piława Górna
|
Wysłany: Pon Gru 08, 2008 10:09 pm Temat postu: |
|
|
| kuter napisał: | Witam
mam prośbę o wyjaśnienie ;
- to co trzeba "nagazować" żeby "odgazować" bez utlenienia - wino czy zbiornik do obciągu ? -
pozdrawiam |
Przez wino nagazowane CO2 przepuszczasz gaz inertny - argon, czy też azot - najlepiej powolutku, najdrobniejszymi pęcherzykami (najprościej użyć akwaryjnego kamienia do napowietrzania). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
W.M. Jéroboam
Dołączył: 25 Sty 2006 Posty: 120 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Gru 09, 2008 8:55 am Temat postu: |
|
|
Apel
a po co odgazowywać, do czego wam się śpieszy, dwutlenek węgla w winie jest jak najbardziej pożądany.
Daje świeżość w winie i perlistość w kieliszku.
Cierpliwość to najważniejsza cecha winiarza jak ktoś się niecierpliwi to niech sobie piwa naważy.
Moje wina po pierwszym obciągu czekają na wiosnę do butelkowania, poza badaniem stanu zdrowotnego wina nic nie robię.
Dwutlenek węgla to nasz sprzymierzeniec a nie wróg.
A jak już chcecie potwierdzenie mojej teorii zróbcie próbę, szczególnie w tym różowym, do jednego kieliszka wlej wino odgazowane w butelce PET a do drugiego świeżutkie winko z CO2.
I co ????
Zdrówka na święta i Nowy Winiarski ROK |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej Salmanazar
Dołączył: 04 Lip 2005 Posty: 427 Skąd: Wrocław - Piława Górna
|
Wysłany: Wto Gru 09, 2008 10:45 am Temat postu: |
|
|
W.M. - nagazowanie spokojnego wina to po prostu wada. W mojej piwnicy, przy temperaturze rzędu 5-6oC samo nie odgazuje się nigdy.
A wad wina staram się unikać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
W.M. Jéroboam
Dołączył: 25 Sty 2006 Posty: 120 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Gru 09, 2008 12:04 pm Temat postu: |
|
|
Moje zdanie znacie
CO2 pomaga niż przeszkadza.
A powiedz Macieju co złego jest w przechowywaniu wina z CO2???
Niech ekspeci się wypowiedzą |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wojtek jarzabek Mathusalem
Dołączył: 28 Sty 2006 Posty: 306 Skąd: ostrołęka
|
Wysłany: Wto Gru 09, 2008 1:15 pm Temat postu: |
|
|
| W.M. napisał: | Apel
zróbcie próbę, szczególnie w tym różowym, do jednego kieliszka wlej wino odgazowane w butelce PET a do drugiego świeżutkie winko z CO2.
I co ????
|
Nie omieszkam zrobić przy okazji takiej próby i zapewne wydobędzie się więcej aromatów z tego nie odgazowywanego, będzie bardziej rześkie ale i obawiam się, że podkreśli kwaśność, na czym mi nie szczególnie zależy ale może się mylę
Zgoda, że pośpiech jest nie porządany, przy ważeniu piwa również ale nagazowane wino w kieliszku mnie drażni i gdy już nie bąbelkuje mam absolutną pewność, że jest przefermentowane i stabilne. Szczególnych zalet perlenia się wina - kiedy nie jest to efekt celowy - jak w cydrze, czy winach musujących nie dostrzegam.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
W.M. Jéroboam
Dołączył: 25 Sty 2006 Posty: 120 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Gru 09, 2008 1:27 pm Temat postu: |
|
|
| wojtek jarzabek napisał: | | W.M. napisał: | Apel
zróbcie próbę, szczególnie w tym różowym, do jednego kieliszka wlej wino odgazowane w butelce PET a do drugiego świeżutkie winko z CO2.
I co ????
|
Nie omieszkam zrobić przy okazji takiej próby i zapewne wydobędzie się więcej aromatów z tego nie odgazowywanego, będzie bardziej rześkie ale i obawiam się, że podkreśli kwaśność, na czym mi nie szczególnie zależy ale może się mylę
Zgoda, że pośpiech jest nie porządany, przy ważeniu piwa również ale nagazowane wino w kieliszku mnie drażni i gdy już nie bąbelkuje mam absolutną pewność, że jest przefermentowane i stabilne. Szczególnych zalet perlenia się wina - kiedy nie jest to efekt celowy - jak w cydrze, czy winach musujących nie dostrzegam.  |
Z gustem i smakiem nie polemizuje się bo nie wypada.
jeśli jednak robi się wino na srzedaż to walory optyczne mają BARDZO DUŻE ZNACZENIE, bo przecież "jak cię widzą tak cię piszą"
Pozdrawiam brać winiarską i dziękuję za budującą polemikę |
|
| Powrót do góry |
|
 |
agar Site Admin
Dołączył: 23 Cze 2005 Posty: 827 Skąd: Różnie :(
|
Wysłany: Wto Gru 09, 2008 1:50 pm Temat postu: |
|
|
Mogę się zgodzić ze wszystkimi?
W.M. Ma rację - wina nasycone dwutlenkiem węgla przechowują się lepiej, dłużej zachowują świeżość. Po prostu utlenianie jest wolniejsze
Równocześnie Maciej i Wojtek też mają rację - wino spokojne perliste być nie powinno
ale... no właśnie
1. Zależy jaki rodzaj wina. Do rodzaju powinno sie dopasowywac zawartość CO2. Różowe i białe powinny go mieć więcej niż czerwone ( najczęściej)
2. Nie ma sensu odgazowywac wina przed zabutelkowaniem, chyba że ulega ewidentnej redukcji ( zapach jaj) albo taniny są niemożliwie twarde i trzeba coś z nimi zrobić. W tym ostatnim przypadku zaczęłabym od pozbycia się nadmiaru gazu, później dopiero chwytając za żelatynę, kazeinę, albuminę etc |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|