Forum  Strona Główna
"Wino wraz z wiekiem staje się coraz lepsze. Im starszy jestem, tym bardziej mi smakuje" Anonim
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nie taki diabeł straszny... jeszcze o FJM
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> winiarstwo
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agar
Site Admin


Dołączył: 23 Cze 2005
Posty: 827
Skąd: Różnie :(

PostWysłany: Wto Gru 09, 2008 2:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Przy jakim stężeniu kwasu jabłkowego można już (powinno się) zakończyć fermentację jabłkowo-mlekową, i jakie jest optymalne. Przyznam, że siarkowałem już przy stężeniach 0,7 -0,5 g/l.

Zakończyć można kiedy uznasz to za stosowne. (Organoleptycznie) Jeśli zostanie Ci odrobina kwasu jabłkowego w winie, to nie problem. Kłopoty zaczynają się gdy przegapi się ten moment i bakterie zabierają się za resztki cukru produkując kwas octowy na potęgę.
Cytat:
Czy może ktoś robił chromatografię wg wariantu II ? jeśli tak, to jak to wychodzi w porównaniu z wariantem I ?

Poza kolorem tła różnicy praktycznie nie ma. Obydwa sposoby sprawdzają się. Czułość podobna. Pierwszy stosowany jest najczesciej w Europie, drugi w Australii
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
J2
kieliszek


Dołączył: 06 Gru 2008
Posty: 4
Skąd: Przemyśl

PostWysłany: Wto Gru 09, 2008 9:01 pm    Temat postu: Nie taki diabeł straszny ... . Odpowiedz z cytatem

Dziękuję Agnieszce za wyjaśnienia - dla mnie cenne.
Sezon na chromatografię (u mnie) dobiegł końca. Ale dodamam jeszcze swoje 3 grosze do tego tematu:
1) Stosuję się ściśle do przepisu wg wariantu 1 i sposobu postępowania opisanego przez Agnieszkę.
2) Odczynniki są do nabycia w hurtowniach odczynników laboratoryjnych: szukamy w google.pl i/lub miastach wojewódzkich. Schody zaczynają się, gdy zechcemy kupić kwas octowy. Czytając przepis wprost powinno się zastosować kwas 50 %. Niestety takiego nie kupimy i trzeba go sporządzić z bardziej stężonego. Może uda się nabyć kwas 100 % (dalsze postępowanie na pozór łatwiejsze) albo 80%. Tu ostrzegam - taki ocet jest naprawdę groźny. Bez odpowiednich okularów i rękawic nie radzę nawet otwierać opakowania no i oczywiście nie wąchamy!, bo nos będzie nadawał się tylko do smarkania. N-butanol mimo, że to znajomy składnik fuzli, też trzeba nabyć jw., podobnie kupujemy błękit bromofenyolowy (BBF). Nie mylić z bromotymolowym (BBT).
3) Sprzęt: oprócz szkła miarowego potrzebna będzie waga dość dokładna, aby odmierzyć 1/20 grama BBF do rozpuszczenia w 50 ml n-butanolu. Tak więc waga ta powinna ważyć z dokładnością najmniej 1/100 g. Ilość roztworu jak w przepisie powinna wystarczyć na sezon.
4) 25 ml 50 % kwasu octowego sporządzamy odmierzając do zlewki odpowiednio małą menzurką najpierw wodę (destylowana) 12, 5 ml a potem tyleż kwasu 100% mieszając ostrożnie zawartość zlewki pałeczką szklaną. Oczywiście w okularkach i rękawiczkach. Niewątpliwie znawcy teori rozcieńczeń wyliczą dokładniej ilość wody i kwasu uwzględniając gęstości owych ingrediencji. Wychodząc z kwasu 80% nie unikniemy ani przeliczeń ani okularków. Oczywiście można sporządzać wielokrotność tego rozworu, ale wg moich obserwacji jego działanie z czasem słabnie i nie warto robić zapasu. Uwaga na barwnik, bo ten uwilbia palce i białe obrusy.
5) Gotowy roztwór nadal traktujemy z szcunkiem - nie dość że żrący i żółty to jeszcze wszytko barwi na niebiesko.
6) Następnie ćwiczymy nanoszenie kropel wina na bibułę. Musimy dojść do takiej wprawy, aby trzy krople kolejno naniesione w to samo miejsce (obowiązkowe suszenie po naniesieniu każdej kropli) tworzyły w tym samym miejscu plamkę o takiej samej średnicy, ale w żadnym wypadku nie większą niż 1 cm. Nie ukrywam że sprawiło mi to sporo kłopotu.
Bibuła Whatman jest do naszych celów rewelacyjna lecz jest piekielnie droga. Później doszedłem do wprawy uzyskując poprawne (jednoznacznie czytelne) chromatogramy na bibule krajowej.
7) To co wyżej jest niewątpliwie trywialne dla chemików - niech mi wybaczą, lecz przedstawicielom innych profesji zalecam jak najwiekszą rozwagę i ostrożność - mozna się oparzyć.
Pozdrawiam
Amator
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maciej
Salmanazar


Dołączył: 04 Lip 2005
Posty: 427
Skąd: Wrocław - Piława Górna

PostWysłany: Pią Gru 12, 2008 10:15 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aga,
jakie stężenie powinien mieć kwas mrówkowy z wariantu II?

PS. Znalazłem dobrze zaopatrzoną hurtownię - tak przynajmniej wynika z ich strony: Chemitest Konin. Na razie nic nie kupiłem, nie wiem, czy sprzedaż wysyłkowa wchodzi w rachubę, ale jest i kwas octowy 50%, mrówkowy w pięciu stężeniach, błękit bromofenolowy, zieleń bromokrezolowa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
agar
Site Admin


Dołączył: 23 Cze 2005
Posty: 827
Skąd: Różnie :(

PostWysłany: Sro Gru 31, 2008 9:08 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O rany, strasznie przepraszam, faktycznie zapomniałam napisać.
Ma być stężony.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> winiarstwo Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group