 |
"Wino wraz z wiekiem staje się coraz lepsze. Im starszy jestem, tym bardziej mi smakuje" Anonim
|
|
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Jeż Jéroboam
Dołączył: 14 Wrz 2005 Posty: 166 Skąd: Nowa Wieś koło Suwalk
|
Wysłany: Pon Maj 17, 2010 8:15 pm Temat postu: Kompletujemy sprzęt do winnicy i piwnicy |
|
|
Skoro mamy reanimować Kurdesza, to wrzucam nowy temat, poświęcony usprzętowieniu. Tak se pomyślałem, że wielu z nas ma konkretne doświadczenia, co się sprawdziło, a co nie, co warto mieć, a bez czego się można obejść. Ja na przykład myślę o jakimś programie pomocowym i sam się zastanawiam, co by tu jeszcze warto kupić, żeby wyposażyć solidnie małą winnicę. Ta dyskusja może się bardzo przydać przed napisaniem wniosku. No i idę w stronę pytania Wesołego poruszonego w Wine Barze, jak usprawnić pracę w tak ogromniastej winnicy jak jego. To też kwestia sprzętu przecie.
Na początek wrzucam kwestę filtrów. Ja osobiście nie posiadam, nie używam i chyba nie zamierzam. A co sądzą inni? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wesoly Butelka
Dołączył: 03 Lip 2005 Posty: 45 Skąd: Oleśnica
|
Wysłany: Pon Maj 17, 2010 8:33 pm Temat postu: |
|
|
Ja na razie nie martwię się o filtry bo trzeba mieć co przefiltrować.
Na serio to nie jestem zwolennikiem filtracji. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wacek Butelka
Dołączył: 31 Gru 2005 Posty: 19 Skąd: Białystok
|
Wysłany: Wto Maj 18, 2010 5:55 am Temat postu: |
|
|
Witam
Na filtry to jestem za mały ( 100 krzaków ) ale myślę o fermentatorze z kwasówki a tu różne typy zamknięć ( olejowe , pneumatyczne , przeciw kurzowe , pływające) a każda opcja to 100 zł . Na początek pewnie kupię plastikowy za 300 zł do wiśni będzie w sam raz .
Wacek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jeż Jéroboam
Dołączył: 14 Wrz 2005 Posty: 166 Skąd: Nowa Wieś koło Suwalk
|
Wysłany: Wto Maj 18, 2010 5:59 am Temat postu: |
|
|
| Wesoly napisał: |
Na serio to nie jestem zwolennikiem filtracji. |
No to jest nas przynajmniej dwóch
Ja też uważam, że bez filtrowania można się obejść, jeśli się robi wino w 100% wytrawne. Przy winach z restsusse niezbędna jest ultrafiltracja. Ja jednak ich nie robię. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jeż Jéroboam
Dołączył: 14 Wrz 2005 Posty: 166 Skąd: Nowa Wieś koło Suwalk
|
Wysłany: Wto Maj 18, 2010 6:12 am Temat postu: |
|
|
| Wacek napisał: | Witam
Na filtry to jestem za mały ( 100 krzaków ) ale myślę o fermentatorze z kwasówki a tu różne typy zamknięć ( olejowe , pneumatyczne , przeciw kurzowe , pływające) a każda opcja to 100 zł . Na początek pewnie kupię plastikowy za 300 zł do wiśni będzie w sam raz .
Wacek |
Pokrywa pneumatyczna i pływająca to to samo. Unosi się ona na powierzchni wina, a pompowana uszczelka hermetyzuje krawędź zewnętrzną. Pokrywa przeciwkurzowa to mniej więcej tyle, co pokrywka do garnka, nakrywa pojemnik z wierzchu. Z olejową się nie spotkałem.
Mam pewne zastrzeżenia do pokrywy pływającej. Otóż nie zabezpiecza ona całkowicie przed utlenieniem. Przy częstym "popuszczaniu" wina można je szybko zmarnować. Według mnie jest to dobry patent w fazie produkcji wina, znakomita jako fermentor lub zbiornik do maceracji węglanowej, ale dłużej przechowywać w takim kontenerze (dojrzewanie) bałbym się. Chyba że azot i kompletna prohibicja. Wiem, że ciężko potem ściągać, ale do sedymentacji i dłuższego dojrzewania lepsze są gąsiory szklane, albo kegi po piwie, w każdym wypadku wypełnione w 100%.
Odnośnie fermentorów plastikowych, ja używam do maceracji i fermentacji win czerwonych przed tłoczeniem 300 l włoskich, czerwonych pojemników, rozprowadzanych przez kilka sklepów internetowych w Polsce (w większości docierają do nas za pośrednictwem Czech), z dobrze dopasowaną pokrywą. Nikt dotąd nie miał zastrzeżeń w moim winie co do "plastikowego" smaku, a przecie Rondo 2005 degustowała wierhuszka polskich i wielu zagranicznych sommelierów. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jeż Jéroboam
Dołączył: 14 Wrz 2005 Posty: 166 Skąd: Nowa Wieś koło Suwalk
|
Wysłany: Wto Maj 18, 2010 6:28 am Temat postu: |
|
|
| Co do innego sprzętu. Moim zdaniem, w winiarstwie jest jedna zasadnicza bolączka, która mnie osobiście zawsze dobija. Otóż, najpierw masz winobranie i jest fajnie, wszyscy znajomi się cieszą i przymawiają co roku na udział w zbiorze. Tyle, że kiedy oni siadają do sutego obiadku czy kolacji, my winiarze mamy przed sobą najtrudniejsze godziny, kiedy robimy wino. A potem, zwykle w nocy, padając na twarz ze zmęczenia, przystępujemy do czynności najgorszej i najbardziej przeze mnie znienawidzonej: mycia sprzętu, od kontenerów do zbioru, po (co gorsza) młynek i prasę. A do następnego dnia nie zostawisz, bo zaschnie i będzie tragedia. Używam do mycia małego Karchera, ale nie jestem zadowolony. Po pierwsze, i tak trzeba szorować jakąś szczotą. Po drugie, leje zimną wodę. W profesjonalnych winnicach stosuje się obecnie myjki ciśnieniowe grzejące wodę do 70'C, co pozwala nie tylko dobrze usunąć brud i resztki winogron, ale i doskonale dezynfekuje sprzęt. Czy ktoś takich myjek używa i mógłby polecić? Jeśli tak, to jakiej firmy i za ile? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wesoly Butelka
Dołączył: 03 Lip 2005 Posty: 45 Skąd: Oleśnica
|
Wysłany: Wto Maj 18, 2010 8:57 am Temat postu: |
|
|
| Poszukaj jakiejś używki Karchera. Też mam maleństwo bez grzania, ale jakoś daje radę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jeż Jéroboam
Dołączył: 14 Wrz 2005 Posty: 166 Skąd: Nowa Wieś koło Suwalk
|
Wysłany: Wto Maj 18, 2010 11:52 am Temat postu: |
|
|
Pogadamy, jak Ci te ponad 3 ha zacznie owocować
Mam 2 wyjścia. Albo wywalić masę kasy i kupić myjkę która sama podgrzewa, albo też myjkę średniej klasy za średnie pieniądze, zrobić dodatkowe wyjście z pieca CO na ciepłą wodę na szybkozłączkę, w czasie winobrania podwyższyć temperaturę CW do 60-70'C i walić. To drugie wydaje mi się coraz bardziej racjonalne pod względem finansowym... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej Salmanazar
Dołączył: 04 Lip 2005 Posty: 427 Skąd: Wrocław - Piława Górna
|
Wysłany: Wto Maj 18, 2010 8:01 pm Temat postu: |
|
|
| Jeż napisał: | | Wesoly napisał: |
Na serio to nie jestem zwolennikiem filtracji. |
No to jest nas przynajmniej dwóch | Trzech.
| Cytat: | | Ja też uważam, że bez filtrowania można się obejść, jeśli się robi wino w 100% wytrawne. Przy winach z restsusse niezbędna jest ultrafiltracja. Ja jednak ich nie robię. | A ja zamierzam... kiedyś. Podejmę próbę bez filtrowania. Popróbuję zatrzymać fermentację obniżeniem temperatury, potem dam winu sporo czasu - może drożdże zdechną, zasiarkuję... W końcu niemieckie auslese, spätlese czy TBA tak walą SO2, że pewnie jednak bez filtracji się da.
| Cytat: | | Pokrywa pneumatyczna i pływająca to to samo. | Niekoniecznie. Bo pływająca może być pneumatyczna, ale też właśnie olejowa. To taki wynalazek, w którym między pływające wieko a ścianki zbiornika wlewa się, dla izolacji od otoczenia, olej (olej jakiś specjalny, "enologiczny" chyba się nazywa). Dla mnie osobiście - gruba pomyłka. Co z tym olejem potem? Jak zlać wino bez oleju z takiego zbiornika? Jak to wszystko potem domyć?
A w zbiornikach z wiekiem uszczelnianym pneumatycznie trzymam wina od fermentacji do następnych zbiorów. Żadnych objawów utlenienia nie zauważyłem. Fakt - zbiorniki otwieram bardzo rzadko.
Myję wszystko byle jaką myjką ciśnieniową. Miłe to nie jest, szczególnie w październikowym deszczu w nocy, ale idzie bardzo szybko i sprawnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
agar Site Admin
Dołączył: 23 Cze 2005 Posty: 827 Skąd: Różnie :(
|
Wysłany: Wto Maj 18, 2010 9:27 pm Temat postu: |
|
|
Maciek, ten olej to prehistoria. Chodzilo o plynna parafine. Juz sie nie uzywa. Od jakichs 30 lat co najmniej ( no chyba ze jako srodka na przeczyszczenie, ale nie jest toksycznam nie wchlania sie )
aha, zgadzam sie z Jezem co do obiekcji dot stosowania kadzi z pokrywa plywajaca do przechowywania wina
Ale przy podlaczaniu cieplej wody do jakichkolwiek urzadzen radze zachowac ostroznosc - weze sie rozpinaja. ( zdarzylo mi sie kiedys przy czyszczeniu okropnie zakamienionej kadzi wodorotlenkiem sodu na goraco...) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jeż Jéroboam
Dołączył: 14 Wrz 2005 Posty: 166 Skąd: Nowa Wieś koło Suwalk
|
Wysłany: Sro Maj 19, 2010 7:17 am Temat postu: |
|
|
| Maciej napisał: |
A w zbiornikach z wiekiem uszczelnianym pneumatycznie trzymam wina od fermentacji do następnych zbiorów. Żadnych objawów utlenienia nie zauważyłem. Fakt - zbiorniki otwieram bardzo rzadko.
|
Tak, szczęściarzu, ale Ty masz ze 2 stopnie w piwnicy, a przy takiej temperaturze mógłbyś trzymać wino w misce i też by się nie utleniło
A ja mam w piwnicy w domu 13-15'C. Paskudnie. Dopiero jak wyremontuję piwnicę pod stodołą, będzie tam można przechowywać wino we właściwych warunkach, bo teraz niestety zimą tam zamarza i na wino się nie nadaje... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jeż Jéroboam
Dołączył: 14 Wrz 2005 Posty: 166 Skąd: Nowa Wieś koło Suwalk
|
Wysłany: Sro Maj 19, 2010 7:21 am Temat postu: |
|
|
| agar napisał: |
aha, zgadzam sie z Jezem co do obiekcji dot stosowania kadzi z pokrywa plywajaca do przechowywania wina |
Dziękuję Niestety znam to z autopsji
| agar napisał: |
Ale przy podlaczaniu cieplej wody do jakichkolwiek urzadzen radze zachowac ostroznosc - weze sie rozpinaja. ( zdarzylo mi sie kiedys przy czyszczeniu okropnie zakamienionej kadzi wodorotlenkiem sodu na goraco...) |
O kurczę! Na szczęście w moim przypadku wchodzi w grę tylko woda, więc ryzykowałbym w najgorszym razie gorący prysznic. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej Salmanazar
Dołączył: 04 Lip 2005 Posty: 427 Skąd: Wrocław - Piława Górna
|
Wysłany: Sro Maj 19, 2010 9:52 pm Temat postu: |
|
|
| agar napisał: | | Maciek, ten olej to prehistoria. Chodzilo o plynna parafine. Juz sie nie uzywa. Od jakichs 30 lat co najmniej... |
Włosi jak najbardziej sprzedają amatorskie zbiorniczki (takie kilkuset litrowe) uszczelniane czymś ciekłym, wyglądającym jak olej. Nazywa się to "galleggiante ad olio". Kolega nawet kupił rok temu coś takiego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
agar Site Admin
Dołączył: 23 Cze 2005 Posty: 827 Skąd: Różnie :(
|
Wysłany: Sro Maj 19, 2010 9:56 pm Temat postu: |
|
|
| OK, chodzi mi o to, ze w produkcji przemyslowej juz sie nie stosuje. I ze nie trujace. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jeż Jéroboam
Dołączył: 14 Wrz 2005 Posty: 166 Skąd: Nowa Wieś koło Suwalk
|
Wysłany: Czw Maj 20, 2010 10:11 am Temat postu: |
|
|
No to drążymy temat dalej
Kolejny element: hydroprasa. Jak wam się sprawują? Jakiej pojemności macie i z czego? Ja do tej pory mam koszówkę ramową o pojemnościach 20 i 50 l (wymienne kosze), z dębu. Niestety, po pierwsze brak kontroli ciśnienia tłoczenia, po drugie, przy zmianie wina z czerwonego na białe trzeba intensywnie moczyć, żeby wino nie wyszło żółte. No i mycie (którego, jak wiecie, nie znoszę), dość upierdliwe. Kwasówka bu sprawę załatwiła... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|