Forum  Strona Główna
"Wino wraz z wiekiem staje się coraz lepsze. Im starszy jestem, tym bardziej mi smakuje" Anonim
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kompletujemy sprzęt do winnicy i piwnicy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> winiarstwo
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
DarekRz
Magnum


Dołączył: 04 Lip 2005
Posty: 93
Skąd: Białystok

PostWysłany: Pon Maj 24, 2010 8:59 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja nie byłem zadowolony z tłoczenia całych gron (u Wacka - jak pisał wyżej)- nawet chyba podniosłem ciśnienie do 2 bar, bo przy 1 to mi szklanka moszczu nakapała. Tłoczyłem mieszankę Solarisa, Siegera, Phoenixa, Ortegi. Crying or Very sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Jeż
Jéroboam


Dołączył: 14 Wrz 2005
Posty: 166
Skąd: Nowa Wieś koło Suwalk

PostWysłany: Pon Maj 24, 2010 6:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Same najlepsze białe w Cool Climate. Czyli co, u nas nie da się tak? Może trzeba nie grymasić i wydziwiać Wink , a pozostać przy klasycznym mieleniu i tłoczeniu...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Tlen
Wacek
Butelka


Dołączył: 31 Gru 2005
Posty: 19
Skąd: Białystok

PostWysłany: Pon Maj 24, 2010 8:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeż napisał:
... a pozostać przy klasycznym mieleniu i tłoczeniu...


aż się trafi na odmianę która będzie nam najbardziej odpowiadać Very Happy , albo nie Sad wtedy od początku Shocked . Na wszelki wypadek oprócz Phoenixa , Solaris,Siegerrebe i Ortegi testuję z białych jeszcze Oriona i GF 89-3 popijając winem z Bianki . Podobnie z odmianami ciemnymi że o różowych nie wspomnę .

Wacek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DarekRz
Magnum


Dołączył: 04 Lip 2005
Posty: 93
Skąd: Białystok

PostWysłany: Wto Maj 25, 2010 10:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Może sama Ortega przetrzymana na późny zbiór dałaby się sensownie wytłoczyć w całych gronach - choć oczywiscie pozostałość po tloczeniu koniecznie przepusciłbym przez odszypułkowarkę i zrobił z tego grappę czy coś bo szkoda moszczu Wink Solaris trzymany aż zmięknie bedzie miał konsystencje dźemu oraz jego smak - Sieger za to ma tak grubą skórke, że pewnie przy 4 barach daloby się uzyskać wydajność 30 %. Myslę, że klasyczny młynek+odszypułkowarka+ może zimna maceracja kilkanaście godzin i prasa - to sposób na białe, jakosciowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
agar
Site Admin


Dołączył: 23 Cze 2005
Posty: 827
Skąd: Różnie :(

PostWysłany: Wto Maj 25, 2010 8:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hmm... zimno mi na sam dzwiek slowa "mielenie" w odniesieniu do win jakosciowych...

Przyznaje, mam niewielkie doswiadczenie z hybrydami. To o czym mowilam to doswiadczenia z odmianami uprawianymi w BUrgundii i Szampanii.
Hybrydy jako wyselekcjonowane m.in odpornosci na grzyby musza miec grubsza skorke i to co mowicie jest jak najbardziej logiczne. Ale blagam, jesli juz odszypulkowujecie i nawet nagniatacie te owoce, nie przerabiajcie ich na puree, bo wszystkie polifenole przejda do soku i diabli wezma i odmianowe aromaty i odpornosc na utlenianie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Maciej
Salmanazar


Dołączył: 04 Lip 2005
Posty: 427
Skąd: Wrocław - Piława Górna

PostWysłany: Wto Maj 25, 2010 10:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

agar napisał:
Hmm... zimno mi na sam dzwiek slowa "mielenie"...

Aga, w naszym wykonaniu to chyba jedynie figura słowna. Urządzenie do zgniatania jagód nazywa się "młynek" (choć tak naprawdę ono zgniata, nie miele), a to, które jednocześnie oddziela szypułki - "młynkoodszypułkowarka", a nie "crusher-destemmer". Stąd to nieszczęsne "mielenie", a nie "zgniatanie'.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Jeż
Jéroboam


Dołączył: 14 Wrz 2005
Posty: 166
Skąd: Nowa Wieś koło Suwalk

PostWysłany: Sro Maj 26, 2010 8:05 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak, Maciek ma rację, że to chyba wada polskiej nazwy urządzenia, bo chodzi tu o częściowe zgniatanie, a nie, uchowaj Boże, mielenie. Mało tego, odstęp walców można regulować, więc da się ograniczyć stopień zgniecenia do niezbędnego minimum. Jeśli się jednak nie da tłoczyć całych gron niektórych odmian, tego zgniatania nie można uniknąć...

Powiedz jednak Aga, czy miałoby sens zgniecenie owoców, ale pozostawienie szypułek do tłoczenia razem z miazgą? Wystarczy bowiem wyjąć z młynkoodszypułkowarki sito i całość miazgi wraz z szypułkami trafi razem. Czy szypułki jako drenaż odegrałyby w tym wypadku jakąś pozytywną rolę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Tlen
agar
Site Admin


Dołączył: 23 Cze 2005
Posty: 827
Skąd: Różnie :(

PostWysłany: Sro Maj 26, 2010 1:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Obawiam sie ze nie. Tloczac cale grona ograniczesz kontakt szypulek z sokiem do minimum. Tu byloby inaczej. Prosta droga do uzyskania wina o oszalamiajacym aromacie swiezo skoszonej trawy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jeż
Jéroboam


Dołączył: 14 Wrz 2005
Posty: 166
Skąd: Nowa Wieś koło Suwalk

PostWysłany: Sro Maj 26, 2010 3:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Laughing No tak.
Świeżo skoszonej trawy mam w tym roku dosyć wokół domu, przez te cholerne deszcze rośnie jak wściekła i trzeba kosić dwa razy na tydzień.
W winie więc sobie podaruję...

Ale nie był bym sobą, żebym tematu nie podrążył Wink Skoro nie ma szans na tłoczenie całych gron, jak myślisz, lepiej siarkować całe grona przed młynkoodszypułkowarką (trudne technicznie), czy szybciutko po zmieleniu do miazgi (tak byłoby zgrabniej), choć bezwzględnie przed tłoczeniem (to ostatnie dla mnie oczywiste). Wtedy istnieje ten krótki czas między zmieleniem (sorry, zgnieceniem Wink ) a zasiarkowaniem, kiedy jest bardzo silny kontakt z tlenem. Jaką opcję Twoim zdaniem wybrać?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Tlen
Wacek
Butelka


Dołączył: 31 Gru 2005
Posty: 19
Skąd: Białystok

PostWysłany: Nie Cze 06, 2010 1:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

agar napisał:
nie przerabiajcie ich na puree, bo wszystkie polifenole przejda do soku i diabli wezma i odmianowe aromaty i odpornosc na utlenianie


Witam
W 2007 r gdy jeszcze nie miałem sprzętu Pilana a dostałem kilka wiader niedojrzałych białych winogron , przemieliłem je wraz z kilkoma wiadrami niedojrzałej Bianki sokowirówką . Shocked Sok wraz z kożuchem (tak ma sokowirówka) zalałem matką drożdżową i jeszcze dodałem sok wyciśnięty z miazgi z pestkami . Żadnej sedymentacji i piro od razu fermentacja . Wino szybko się sklarowało a że było wytrawne dodałem syropu cukrowego Confused .
Wyszło w smaku szampanów , mocno aromatyczne , żadnej goryczki , takie jak lubię . W następnych latach miałem już młynkoodszypółkowarkę i hudroprasę i traktowałem moje hybrydy jak winifery ale wina wychodziły jak z supermarketu Shocked . Jako że rok zapowiada się słaby (Khazanski Sladki zakwitł 6 dni później niż w ubiegłym roku ) niedojrzałe białe przerobię sokowirówką . Very Happy
Wacek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
micki64
Magnum


Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 62
Skąd: Opole Lubelskie

PostWysłany: Pon Cze 07, 2010 10:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeż napisał:


Ale nie był bym sobą, żebym tematu nie podrążył Wink Skoro nie ma szans na tłoczenie całych gron, jak myślisz, lepiej siarkować całe grona przed młynkoodszypułkowarką (trudne technicznie), czy szybciutko po zmieleniu do miazgi (tak byłoby zgrabniej), choć bezwzględnie przed tłoczeniem (to ostatnie dla mnie oczywiste). Wtedy istnieje ten krótki czas między zmieleniem (sorry, zgnieceniem Wink ) a zasiarkowaniem, kiedy jest bardzo silny kontakt z tlenem. Jaką opcję Twoim zdaniem wybrać?


Pytanie nie do mnie, ale wtrące swoje 3 grosze. Od samego początku zabawy w winiarstwo, jest to tylko 3 lata, siarkuję owoce w młynku w ilości 1 g piro /10 kg owoców białych. Czerwone dostają 1/2 tej dawki.
Wina są czyste, rześkie, aromatyczne i nie ulteniają się.
Maciej coś tam pił z mojej winniczki....

Jest jeden minus takiego siarkowania, podczas "mielenia" niemiłosiernie capi z młynka i kadzi, no i mnie - alergika poddusza jak diabli.
_________________
Maciej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
agar
Site Admin


Dołączył: 23 Cze 2005
Posty: 827
Skąd: Różnie :(

PostWysłany: Wto Cze 08, 2010 2:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja siarkuje owoce przed odszypulkowaniem. Dawka uzalezniona od stanu sanitarnego. Zdrowe - ok 40g SO2 /T ( na tone), szara plesn, wiecej ( zalezy w jakim stopniu zarazone). To ma swoje plusy i minusy, bo SO2 ulatwia ekstrakcje tanin z szypulek, gdyby kontakt byl zbyt dlugi, ale zakladam, ze nie jest i ze owoce sa dojrzale.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
ShRon
Magnum


Dołączył: 03 Maj 2006
Posty: 57
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sro Cze 09, 2010 4:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A takie siarkowanie gron przed odszypułkowaniem jak technicznie wygląda? Sypiecie normalnie piro ( w sumie jest go mało, więc ciężko równomiernie nanieść), czy też rozcieńczacie w małej ilości moszczu i polewacie (a może są inne sposoby)?
_________________
.:. Pozdrawiam ShRon .:. gg: 36777 .:. UsunTomail@shron.org .:.
:.. Nocumenta documenta ..:
:.: When you dream there are no rules. People can fly, anything can happen :.:
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
micki64
Magnum


Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 62
Skąd: Opole Lubelskie

PostWysłany: Czw Cze 10, 2010 1:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ShRon napisał:
A takie siarkowanie gron przed odszypułkowaniem jak technicznie wygląda? Sypiecie normalnie piro ( w sumie jest go mało, więc ciężko równomiernie nanieść), czy też rozcieńczacie w małej ilości moszczu i polewacie (a może są inne sposoby)?


Ja wsypuję około 20kg /każdą skrzynkę ważę/ owoców do kosza młynka, następnie posypuję po owocach odważoną lub odmieżoną ilość piro.
Po zmieleniu dla pewności "pobełtam" troszku w kadzi i po krzyku.
_________________
Maciej
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maciej
Salmanazar


Dołączył: 04 Lip 2005
Posty: 427
Skąd: Wrocław - Piława Górna

PostWysłany: Czw Cze 10, 2010 11:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

micki64 napisał:
Maciej coś tam pił z mojej winniczki...
Z przyjemnością. Zostało coś jeszcze?

Cytat:
Jest jeden minus takiego siarkowania, podczas "mielenia" niemiłosiernie capi z młynka i kadzi, no i mnie - alergika poddusza jak diabli.

agar napisał:
Ja siarkuje owoce przed odszypulkowaniem. Dawka uzalezniona od...
...odległości, w jakiej znajduje się Greg. On ucieka na sam widok pirosiarczynu. Jakbym tak zapuścił 40g SO2 w mojej piwniczce, to albo sam bym sobie musiał pakować owoce do młynkoodszypułkowarki i kręcić korbą, albo Greg by zdechł na amen... i też bym musiał sam kręcić. Już zawsze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> winiarstwo Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group